Ostatnio, z okazji dwudziestych urodzin, oprócz przepięknej parasolki w ptaszki, sprezentowałyśmy Gośce Forever Alona. Forever towarzyszył nam przez cały dzień i poszedł nawet z nami na urodzinowe karaoke do Żaczka, gdzie głupia Gośka zostawiła go na pudełku po pizzy. Barmanka je sprzątnęła i Forever przepadł na dobre, a nam zostały po nim tylko zdjęcia : C
Forever z Mirandą <3










świetny blog dziewczyny :) Chce być taka jak wy! jeteśce ładne i macie szalone pomysły!
OdpowiedzUsuńhej tu kuba s Wasz najwieszy fan i adorator! ładne zdjecia :**
OdpowiedzUsuńdodawać coś nowego!!:)
OdpowiedzUsuńbyłam na waszym blogu, więc wiem co to być zajebistym, dziwki!
OdpowiedzUsuńchcialabym tylko powiedziec, ze portret forever alone jest doskonale wykonany. widac tu dlon prawdziwego artysty!
OdpowiedzUsuńhell yeah! to był piękny dzień!
OdpowiedzUsuńmiałam fajne hasło potwierdzające wysłanie komentarza
OdpowiedzUsuń"scynogi" hehereheehehehehehehrjehwew
a teraz "cifys" heheheheheheheh
OdpowiedzUsuńnatalka<3 hahahha
OdpowiedzUsuń